PODKŁAD PIERRE RENE SKIN BALANCE COVER - RECENZJA

15:17



Hej! Szybki, krótki post na temat podkładu, którego używam już od dłuższego czasu i który stał się moim zdecydowanym ulubieńcem! A mowa będzie o podkładzie Skin Balance Cover od Pierre Rene.


Co o podkładzie mówi nam producent?
"Wodoodporny podkład kryjący. Maskuje wszelkie niedoskonałości cery. Perfekcyjnie dopasowuje się do struktury skóry przywracając jej blask i elastyczność. Unikalna formuła kosmetyku dobrze się wchłania i utrzymuje przez wiele godzin. Gwarantuje promienny i młody wygląd. Luksusowa formuła zawiera ekstrakty roślinne oraz witaminę E."
SKŁAD: CYCLOPENTASILOXANE, AQUA, DIMETHICONE, PROPYLENE GLYCOL, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, SODIUM CHLORIDE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, TRIHYDROXYSTEARIN, MAGNESIUM STEARATE, LAURETH-9, METHYL-PROPYL-BUTYLPARABEN, DIAZOLIDINYL UREA, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT,

Podkład występuje w 10 odcieniach.


Producent obiecuje wiele, ale... na obietnicach się nie kończy! 

Podkład ten bardzo ładnie wyrównuje koloryt skóry, maskuje niedoskonałości, można budować jego krycie, przy czym wygląda bardzo naturalnie, nie tworzy "efektu maski". Ma miłą konsystencję, dosyć gęstą. Bardzo ładnie się rozprowadza, zarówno palcami jak i pędzlem czy gąbką. Przy użyciu pędzla jednak można lepiej wzmocnić krycie i jednolitość podkładu na skórze. Przy odpowiednim uprzednim nawilżeniu cery i dobrej bazie, podkład spokojnie wytrzyma na twarzy cały dzień. W idealnym stanie! Nie wymaga poprawek w ciągu dnia, jedynie czasami potrzebuję ściągnięcia nadmiaru sebum przy użyciu bibułki matującej, jednak to też zależy od kosmetyków użytych pod podkład (głównie kremu). Nie utlenia się, nie ciemnieje. Podkład jest dosyć wydajny, wystarczy mała ilość na pokrycie całej twarzy. Zamknięty jest w ładnej, szklanej buteleczce z pompką, co zapewnia higieniczną aplikację i użytkowanie.

PLUSY:

+ bardzo dobre krycie, które można stopniować
+ naturalny wygląd
+ bardzo duża trwałość
+ wodoodporność
+ łatwość aplikacji
+ wydajność
+ niska cena

MINUSY (a właściwie tylko jeden, który jest już czepialstwem z mojej strony):

- zapach (słodki, biszkoptowy, który na początku może trochę przeszkadzać, jednak po dłuższym czasie użytkowania staje się niezauważalny)



Zdecydowanie podkład ten jest moim wielkim odkryciem ubiegłego roku. Używam go praktycznie za każdym razem wykonując swój makijaż. Testowałam wiele podkładów, ale ten skradł moje serce :) Z pewnością pozostanie ze mną na bardzo długi czas!


Reasumując: BARDZO BARDZO POLECAM!



A Wy używałyście podkładu Pierre Rene Skin Balance Cover? Co o nim sądzicie?



Jeśli chcesz być na bieżąco, polub mój profil na Facebook!
  • Share:

ZOBACZ RÓWNIEŻ

0 komentarze